Viribus Unitis... Trudne słowa w martwym dziś języku. To jednak właśnie one oddają ideę prowadzonej przeze mnie wraz ze współpracownikami praktyki.
Wieloletnie obserwacje oraz doświadczenie utwierdzają mnie co krok w przekonaniu, że jedynie zaufanie i pełna współpraca między prawnikiem jako pełnomocnikiem i jego klientem dają szansę na osiągnięcie sukcesu. Bez zaangażowania i pomocy mocodawcy prowadzący sprawę prawnik skazany jest na przegraną. Zatem viribus unitis...
Samo zaufanie i wiara, że prawnik może pomóc nie wystarczą; potrzebuje on faktycznego wsparcia mocodawcy przybierającego m.in. postać rzetelnego przedstawienia faktów i okoliczności, wskazania źródeł, dostarczenia dowodów, a także aktywnego uczestnictwa na każdym etapie prowadzonej sprawy. Viribus unitis więc...
Wspólne działanie daje szansę na powodzenie… W pojedynkę nie zawsze będzie to możliwe, bo nawet najlepsi z nas nie uniosą ciężaru sprawy bez pełnego udziału bezpośrednio zainteresowanego. Zgodnie z tą ideą – i moim głębokim przekonaniem - istotę prowadzonej przez nas działalności zamknęliśmy w słowach Viribus Unitis.